Witaj Gościu! jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować. Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !

MENU


Kategorie


FACEBOOK


PROGRAMY


WspółPraca
Poradnik
KAN


ZAGŁOSUJ NA NAS


Torrent



Torrent: ZŁODZIEJE ROWERÓW - FINAŁ (2011) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał:  Fallen_Angel
Data: 24-06-2018
Rozmiar: 560.38 MB
Seed: 0
Peer: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria:  Muzyka Polska

Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: ---
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-24 09:39:03

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




Jak dobrze, że Złodzieje świadomie postanowili, że nadszedł. Zbyt wiele zespołów nie wie, kiedy skończyć i rozmienia się na drobne, więc niemal do rangi sztuki urasta umiejętność powiedzenia: dość! A przecież wszystko trzeba odpowiednio skończyć, by nie burzyć tego, co powstało…

Od początku nie pasował mi klub-gospodarz, czyli CDQ. Nie dość, że (za) mało tam miejsca, to właściwie wszystkie koncerty, które widziałem przy Burakowskiej kiepsko brzmiały. Zdziwiłem się więc bardzo, gdy obejrzałem zajawkę „Finału” i okazało się, że nie tylko przyzwoicie widać, ale przede wszystkim dobrze słychać! DVD oglądałem tylko w stereo – nie wiem zatem, czy spełnia standardy kina domowego – i z wielką przyjemnością słuchałem dość selektywnego brzmienia, w którym porządnie wyciągnięto werbel, wokal był w większości momentów bardzo czytelny, a ściana gitar (choć niestety za bardzo ze sobą sklejonych) miała odpowiednią moc. Oczywiście, jest znakomicie jak na standardy DIY. Ktoś, kto widział choćby jeden koncert przeciętnej niescenowej kapeli może narzekać i porównywać. Rzecz w tym, by zachować proporcje. Dla mnie punktem odniesienia było pożegnalne DVD amerykańskiego Championa „Different Directions”. I z satysfakcją muszę stwierdzić, że Zambrów i Seattle nie dzieli tak wiele i być może to jest właśnie największa zaleta sceny hard core punk. Nie ważne skąd jesteś, ważne, co masz do powiedzenia i czy jesteś wiarygodny!

Warstwa wizualna koncertu i samej płyty jest raczej skromna. W końcu trudno, by statycznie świecące pary wiszące w tle sceny (na której muzycy mieszczą się ledwo, ledwo) stworzyły widowisko. Ale autorzy trochę pokombinowali i udało im się wyłuskać kilka ciekawych zbliżeń, nieoczywistych kadrów i przede wszystkim uchwycić wymianę energii między zespołem a publicznością. Praca, jaką wykonali dawni muzycy Post Regimentu, czyli Jarosław Smak (realizacja dźwięku, miks i mastering) i Rafał Biskup (realizacja i montaż obrazu) przyniosła naprawdę niezły efekt.

Dużo gorzej jest z bonusem w postaci making off, które zostało zrealizowane na poziomie szkolnego kółka filmowego. A szkoda, bo pada tam parę interesujących wypowiedzi na temat Złodziei i kondycji sceny. Mocno zauważalny jest również brak angielskich tytułów piosenek, a także tłumaczeń tekstów w książeczce (i jeszcze ta błędna numeracja na okładce!). Szkoda, że niedociągnięć jest aż tyle, bo to powinno być wydawnictwo eksportowe. Wierzę, że kolejne produkcje duetu Pasażer-Refuse będą dużo lepsze i zagraniczni admiratorzy polskiego hc punka nie będą musieli grzebać w sieci, by dowiedzieć się, o czym nasi śpiewają.

Niemal zawsze dyskusje wzbudza setlista takich występów. Wydaje się jednak, że „Finał” jest wyjątkowym przykładem trafnego wyboru piosenek. Zagrali właściwie wszystkie ważne numery, które zagrać powinni, m.in. „Punk Rock Song”, „Byt i świadomość”, „Ten moment”, „Idź i patrz” czy „Leave Me Alone”. Dodatkowo mamy trzy nowe kawałki, które w dniu pożegnania ukazały się w postaci EP-ki: „Gdzie teraz są?”, „Nadzieja umiera ostatnia” i „Rozproszenie”. W wersji studyjnej to najlepiej brzmiące utwory w historii zespołu, na żywo doskonale wpasowały się w starszy repertuar. Rzekłbym nawet, że to właśnie „Rozproszenie” powinno być prawdziwym finałem, wówczas słowa o gasnącym wzmacniaczu nabrałyby mocy sprawczej.

Koniec działalności Złodziei to jednocześnie zmierzch pewnej epoki. Epoki, w której zespoły sceny niezależnej były nośnikiem ważnych idei, których ziarno udawało się często zasiać również poza tzw. środowiskiem. Wciąż działa wiele zasłużonych kapel, ale niestety, większość z nich już dawno przestała wyznaczać scenowy rytm. Jedne zjadają własny ogon i nie mają już nic do powiedzenia, inne przeszły na pozycje kombatancko-hobbystyczne, jeszcze inne zagubiły się w personalnych przepychankach. Ślad w postaci biogramów w punkowych encyklopediach zostawią nieliczni, wśród których – obok Apatii, Guernicy Y Luno, Homomilitii, La Aferry czy Post Regimentu – na pewno znajdą się Złodzieje Rowerów. Te wszystkie grupy współtworzyły scenę „złotych” lat dziewięćdziesiątych. Liczyła się oryginalność, wyrazistość, moc wykrzyczanych słów, ale przede wszystkim wiarygodność. O następców nie będzie łatwo. Trzeba mieć nadzieję, że takie zespoły jak El Banda, Regres czy Utopia konsekwentnie będą udowodniały, że niezależny znaczy warty wysłuchania…
(Rafał Nowakowski)




1. Panta Rhei   5:45
2. Historia Bez Końca   4:11
3. Punk Rock Song   3:47
4. S.O.S.   4:51
5. Rozproszenie   2:36
6. Byt I Świadomość   4:35
7. ***   2:40
8. Ten Moment   4:01
9. Warto Żyć   2:51
10. Leave Me Alone   5:26
11. Każdy Inny Wszyscy Równi   5:35
12. Gdzie Teraz Są?   3:47
13. Skazani Na Sny   4:58
14. Idź I Patrz   4:50
15. Patrzeć W Lustro   1:58
16. Nadzieja Umiera Ostatnia   7:55
17. Nasza Droga   4:15
18. Zadredowani W Sobie   4:09




http://www.youtube.com/watch?v=QwXAYUOVGUQ


POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START JAK BĘDĄ CHĘTNI...

DETALE TORRENTA:[ ]
Podziękowania,
 


Podobne pliki
Nie znaleziono podobnych tytułów!


Komentarze