Witaj Gościu! jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować. Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !

MENU


Kategorie


FACEBOOK


PROGRAMY


WspółPraca
Poradnik
KAN


ZAGŁOSUJ NA NAS


Torrent



Torrent: MILLENIUM - THE STUDIO ALBUMS 1999-2017 (2018) [CD10/CD11-PUZZLES (2011)] [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał:  Fallen_Angel
Data: 04-07-2018
Rozmiar: 593.71 MB
Seed: 0
Peer: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria:  Muzyka Polska

Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: ---
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 2018-07-04 16:43:30

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




Zespół Millenium zaprasza do wysłuchania nowego studyjnego i po raz pierwszy w dyskografii tego zespołu , dwupłytowego koncept albumu zatytułowanego "Puzzles"
Płyta "Puzzles" to muzyczna opowieść o skomplikowanych związkach i relacjach damsko-męskich : miłości , zwątpieniu , wytrwałości i nadziei . Symbolicznymi bohaterami tej muzycznej historii są Adam i Ewa . Tworzenie przez długie lata udanego związku w którym potrzebna jest wytrwałość , cierpliwość , inteligencja , spostrzegawczość i konsekwencja jest niczym układanka puzzle , a złożenie jej w całość przynosi prawdziwą satysfakcję .
Czternaście utworów , ekskluzywny digipak , książeczka bogata w zdjęcia , teksty i ich tłumaczenia w cenie jednej płyty. Płyta nagrana w stałym od kilku lat składzie , czyli Łukasz Gall, Tomasz Paśko , Krzysztof Wyrwa ,Piotr Płonka i Ryszard Kramarski.
Album "Puzzles"to nasz Millenijny ukłon dla takich dzieł jak : The Wall Pink Floyd ,White album The Beatles , The Lamb lies down on Brodway Genesis czy Freudiana Eric Woolfson/Alan Parsons.
(Wydawca)





Trzy lata przyszło fanom czekać na Puzzles, kolejny studyjny album absolutnego hegemona na polskiej scenie neoprogresywnego rocka – krakowskiej formacji Millenium. Przez ten czas grupa nie pozwalała jednak o sobie zapomnieć. Reedycje starszych płyt, album kompilacyjny czy pierwsze wydawnictwa koncertowe z pewnością cieszyły, niemniej brak premierowych dźwięków powoli zaczynał doskwierać…

Te na szczęście już są i to w szczególnej, jakże symbolicznej i wiele mówiącej oprawie. Ryszard Kramarski – lider formacji – nigdy nie ukrywał swojej słabości do muzyki Wielkich lat siedemdziesiątych. Przy okazji tego albumu napisał wprost o ukłonie dla Pinkfloydowego The Wall, który widać choćby po intrygującej szacie graficznej. O korzeniach muzyki tu zapisanej mają też przypominać schowane do digipacka dwie blaszki – wierne kopie winylowych albumów, z właściwą dla lat siedemdziesiątych długością – trzech kwadransów.

Muzycy po raz pierwszy w swojej historii zdecydowali się na dwupłytowe wydawnictwo studyjne i to w czasach, w których przeciętny odbiorca muzyki nie ma za bardzo chęci zatrzymać się przy niej, choćby na kilkanaście minut. To jednak album skierowany przede wszystkim do tych, którzy są z zespołem od lat. Ich taka forma zachwyci, tym bardziej że krakowianie uniknęli na nim dłużyzn i trzymając się swojego stylu, nagrali najbardziej różnorodny i wielobarwny album w swojej karierze.

Z pozoru wyświechtany i mocno ograny literacki koncept o związku kobiety i mężczyzny nabiera tu ciekawego oblicza dzięki – jak to zwykle już w wypadku Millenium – ciepłym, nastrojowym a niekiedy i bardzo nośnym melodiom. Jak w każdym muzycznym koncepcie otrzymujemy przewodni motyw melodyczny, który wraz z Eden? majestatycznie otwiera album i powraca w Broken Rule oraz w We Try Again; w tym ostatnim pod postacią nostalgiczno – jesiennych dźwięków pianina. Między nimi jest wszystko to z czego zespół doskonale jest znany: długie solowe, świetnie dopracowane popisy – gitarowe, bądź klawiszowe. Nie one jednak powinny na tym albumie najbardziej zaintrygować, a inności, których tu niemało. W The Tree Of Knowledge i The Prose Of Life muzycy odważnie serwują marszowy rytm, raczej odległy od ich stylu, zaś w rozpoczęty akustycznie The Sin wplatają soczysty hardrockowy riff! Z kolei w Apple & Snake delikatnie bujająca gitara pachnie funkowo, tworząc lekko „Paprykowy” klimat. Ponadto w paru kompozycjach (np. The First Man On The Earth) słychać… Marillion. Powiecie – a cóż to za sensacja? Wszak połowa progresywnych kapel z nich zrzyna. Jasne. Tu jednak słyszymy Marillion Hogarthowski, ten stonowany i wyciszony, z okresu Happiness Is The Road. Na uwagę zasługuje kończący, jakże odmienny od całości, Our Little Eden – "smyczkowy", niemalże w klasycznej, orkiestrowej oprawie, z ciekawym wokalnym duetem damsko-męskim. Z wysoko śpiewającym Gallem i z bardzo „po męsku” poczynającą sobie Sabiną Godulą - Zając. Z bardziej tradycyjnych rzeczy, warto wspomnieć o ascetycznej balladzie ze wzniosłym finałem Time Is The Great Healer, czy instrumentalnym utworze tytułowym z ładnie wybrzmiewającym unisono melodycznym tematem głównym.  

Puzzles jest albumem mającym więcej oddechu, niż jego studyjny – wszak bardzo dobry – poprzednik. Patrząc z perspektywy czasu, można powiedzieć, że to płyta, w której na wszystko jest miejsce i czas. W przeciwieństwie do Exist - naładowanego pomysłami pomieszczonymi w czterech długich numerach. Tym razem jest chyba prościej i przystępniej. Ale z klasą.
(Mariusz Danielak)





Polski zespół Millenium, dobrze znany fanom muzyki progresywnej nie tylko z naszego kraju, przygotował pierwszy – i jak zapowiada lider zespołu, Ryszard Kramarski – ostatni dwupłytowy album. Gdy zobaczyłem jak zapowiadany jest owy krążek, wiedziałem, że czym prędzej muszę go odsłuchać. Kramarski mówił wprost, że album ten jest ukłonem w stronę jego ukochanych dwupłytowych dzieł, głównie koncepcyjnych – jak „The Wall” Pink Floyd czy też „The Lamb Lies Down On Broadway” zespołu Genesis. Tematyka albumu to relacje damsko–męskie oraz problemy w takich właśnie związkach. Choć nie będę ukrywał, że to co mnie interesowało najbardziej w „Puzzlach”, to strona muzyczna.

Cała układanka zaczyna się od ponad dwuminutowej introdukcji („Eden”, w której delikatne klawisze obsługiwane przed liderującego Kramarskiego stanowią tło dla równie delikatnej solówki gitarowej wygrywanej przez Piotra Płonkę. Po klimatycznym wstępie słyszymy „The Tree Knowledge”, gdzie można odnieść wrażenie, że śpiewający Łukasz Gall nie czuje się zbyt pewnie w języku angielskim. Na szczęście w kolejnych utworach jest pod tym względem zdecydowanie lepiej. Niestety nie wszystkie kompozycje wypadają przekonująco. Nie twierdzę, że jest źle. Muzyki tej słucha się całkiem przyjemnie (choć czasem bywa zbyt nużąco), ale takich utworów zabarwionych w stylistyce rocka neoprogresywnego słyszeliśmy już setki tysięcy. Gdybym miał wyróżnić najlepsze fragmenty na krążku, postawiłbym na bardzo urokliwe „The Sin”, równie przyjazne „Farewell” oraz nieco floydowski (zwłaszcza z początku) „Everything About Her”. Więcej tu jednak bezbarwnych momentów, jak choćby finalny „Our Little Eden”. Kramarski chciał zapewne finału z wielką pompą. Zaprosił nawet Sabinę Godulę–Zając, która wokalnie wspomogła Galla. Niestety zakończenie to wyszło dość ckliwie i mdło.

Fakt, dwupłytowe, jak to mówi Kramarski, „białe” albumy w historii muzyki, znaczyły (i dalej znaczą) bardzo wiele. Mowa tu oczywiście o trzech krążkach – floydowska „Ściana”, genesisowskie „Owieczki na Broadwayu” oraz „biały album” słynnych żuczków z Liverpoolu. „Puzzles” rewolucji nie przynoszą, nawet na polskim podwórku progresywnym. Przeciętny album, trzeba przyznać, dość ważnego zespołu w polskiej historii neoprogresji.
(Adrian Koenig)






Po dwuletniej przerwie jest wreszcie nowy, co warte podkreślenia, podwójny album zespołu Millenium. Nie kryję, iż moja radość z tego wydarzenia jest ogromna, ponieważ od wielu lat przyglądam się i gorąco kibicuję poczynaniom zarówno samego zespołu, jak i oficyny wydawniczej Lynx Music. Jestem pełen podziwu, uznania i szacunku dla determinacji, odwagi, zaangażowania i pasji, z jaką podchodzi do tego przedsięwzięcia muzyk, kompozytor, producent i wydawca, jednym słowem niesamowity człowiek - Ryszard Kramarski. Jest on mózgiem wytwórni, a także liderem jej flagowej formacji Millenium.

Najnowsze, dwupłytowe dzieło Millenium „Puzzles” to już siódmy długogrający krążek w ich karierze. Po drodze były jeszcze dwie kompilacje z rarytasami, minialbum kończący trylogię „Trzech braci” i zapis doskonałego krakowskiego koncertu z grudnia 2009r., zarówno w postaci DVD, jak też podwójnego CD. Dość długo muzycy kazali czekać na ten nowy materiał – prawie trzy lata, jednak było warto.

Muzyka na „Puzzles” to solidne, progresywne, klasyczne i klimatyczne, z dużą dawką bardzo ciepłych dźwięków, rockowe granie, do jakiego zespół zdążył nas już przyzwyczaić przez wszystkie lata swojej kariery. Jednak w tym pozornie lakonicznym i krótkim opisie drzemie pewna tajemnica, którą próbuję rozszyfrować za każdym razem, kiedy zmierzam się z nowymi kompozycjami Millenium. Ich muzyka nasycona jest ogromną dawką melodii. Takiej zdolności pisania piosenek i operowania klimatem pozazdrościć mogą muzykom z Millenium całe rzesze rockowych artystów. Przy tym melodie te nie są banalne, słodkie, proste i tu tkwi tajemnica świeżości brzmienia Millenium. Gdybym sam komponował i grał muzykę, to brzmiałaby ona właśnie tak. Mimo, iż kompozycje budowane są według klasycznego, artrockowego schematu, są one pełne przestrzeni, powietrza, są niebywale ulotne, niemal nieuchwytne, skłaniające odbiorcę do wielokrotnego powracania do każdej z płyt Millenium. Tak samo będzie i z tym nowym albumem. Gwarantuję, że kiedy zagości on w waszym odtwarzaczu, nie rozstaniecie się z nim na bardzo długo.

Muzyka Millenium zarówno na „Puzzles”, jak i na poprzednich płytach to idealne, lustrzane odbicie tego, co w progresywnym rocku najciekawsze i najlepsze. Nie chcę w tym miejscu się powtarzać, wymieniać kolejny raz tych samych nazwisk ze ścisłego kanonu. Niemniej jednak w tym jakże klasycznym brzmieniu jest coś oryginalnego, niepowtarzalna prostota i szczerość słyszana w każdej sekundzie tej muzyki. Wszystko to, o czym napisałem sprawia, że utrzymana w klasycznym stylu twórczość Millenium prezentuje się świeżo i zachęcająco.

Millenium przyzwyczaił nas do tego, że prócz muzyki dostajemy jakąś opowieść. Była już historia o zawiłych losach trzech braci, była też dość osobista w treściach, do tej pory ostatnia płyta „Exist”. Teraz przyszedł czas, by zmierzyć się ze starym jak świat tematem, jakim są stosunki międzyludzkie, a ściślej rzecz ujmując stosunki pomiędzy partnerami. Ta plątanina damsko-męskich dróg jest jak tytułowe puzzle, które czasem pasują, ale częściej – co przykre – rozsypują się i żaden z elementów nie chce się zazębić.

Album ten otwiera kompozycja „Eden?”. Już ten znak zapytania mówi o niejednoznaczności tej historii. Utwór utrzymany w iście floydowskiej stylistyce. Dalej jest jak na klasycznych wydawnictwach tego typu: przeplatające się ze sobą dłuższe i krótsze kompozycje o mniej lub bardziej epickim charakterze. Moją uwagę przykuwają: „The Sin”, „Broken Rule”, „Everything About Her”, tytułowy „Puzzles”, a także epickie zakończenie tego dzieła „Our Little Eden”. Całość brzmi przecudnie. Słucha się tego z zapartym tchem. Millenium nie popełnia progresywnego grzechu dłużyzn i zabawy formą dla samej zabawy. Na tej płycie nie znajdziecie niekończących się solówek gitarowych, popisów pianisty, któremu wydaje się, że u jednej dłoni ma dziesięć, a nie pięć palców. Tutaj wszystko jest dobrze poskładane z wielu różnorakich pasaży klawiszy, błyskotliwych monologów gitary i, trzymającej w ryzach całość, sekcji rytmicznej. Pragnę dodać w tym miejscu, iż wszystkie albumy Millenium, także i ta najnowsza płyta, są zrealizowane na najwyższym światowym poziomie. Realizacja dźwięku spełnia wymagania bardzo wybrednych słuchaczy, do których i ja się zaliczam.

Bardzo ważnym czynnikiem w muzyce Millenium jest głos wokalisty Łukasza Galla. Jest to jeden z najciekawszych głosów w polskiej muzyce rockowej i to szeroko pojętej. Łukasz dysponuje ciekawą, niepowtarzalną barwą głosu, dużymi zdolnościami wokalnymi i doskonałą umiejętnością interpretacji tekstów. Skoro jesteśmy już przy członkach zespołu, to prócz genialnego wokalu całości składu dopełniają: Piotr Płonka – gitara, Krzysztof Wyrwa – gitara basowa, Tomasz Paśko – perkusja i Ryszard Kramarski – wirtuoz czarno-białych klawiszy, posiadający niebywałą zdolność budowania klimatu, napięcia, tła.

Jak już pisałem, jestem pełen podziwu dla działalności Millenium i wydawnictwa Lynx Music. Zawsze ceniłem sobie konsekwencję, z jaką niektóre zespoły prowadzą swoją karierę. Ta świadomość obranej drogi jest godna najwyższych pochwał. I zapewne żadna piosenka Millenium nie pojawi się na listach przebojów, nie zagrają oni na wakacyjnej trasie koncertowej organizowanej przez jedną z wielu rozgłośni radiowych czy telewizyjnych. Jednak Millenium osiągnął już jedną z najważniejszych i najcenniejszych rzeczy, jakie osiągnąć można: wierność i lojalność odbiorców ich muzyki, a to chyba ważniejsze niż wielki, ale ulotny splendor. Ja brzmieniu Millenium jestem wierny, zakochany jestem na amen w ich muzyce i to się nie zmieni. Polecam ten ostatni album zespołu, jak i poprzednie płyty. Zachęcam także do odwiedzenia strony www.lynxmusic.pl. Pięknie zrobiona strona, skromna, przejrzysta, czytelna. Można znaleźć tam całkiem sporo interesującej, mało znanej, ale godnej poznania muzyki, zagranej i nagranej na najwyższym poziomie. A tym, którzy kręcą nosem na Millenium, piszę: nie wiecie, co tracicie...
(Andrzej Rafał Błaszkiewicz)





CD 1:
1. Eden? [2:05}
2. The Tree of Knowledge [7:26]
3. The First Man On The Earth [6:28]
4. Apple & Snake [6:37]
5. The Sin [6:24]
6. Broken Rule [6:43]
7. Everything About Her [9:20]

CD 2:
1. Farewell [7:28]
2. The Prose Of Life [6:25]
3. Ice Dreams [5:23]
4. Time Is The Great Healer [6:44]
5. Puzzles [6:10]
6. We Try Again [9:03]
7. Our Little Eden [4:25]




Łukasz Gall – wokal
Piotr Płonka - gitary
Krzysztof Wyrwa - bas
Tomasz Paśko - perkusja
Ryszard Kramarski - instrumenty klawiszowe



http://www.youtube.com/watch?v=svjE-997nLE


POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...

DETALE TORRENTA:[ ]
PodziękowaniaNikt jeszcze nie podziękował.
 




Komentarze